Gruszkowica

Przepisy na nalewki, sposoby na dobre smakówki.

Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez Mariusz19029 » 23 lip 2018, o 18:32

Wczoraj zorientowałem się, że na mojej gruszy dojrzały owoce. Zorientowałem się, bo zaczęły już opadać i pełno ich leżało i gnilo na ziemi. Pozbierałem więc te zdrowe, dzisiaj kolejną porcję (te które spadły przez noc), pokroiłem w kawałki, wrzuciłem do beczki, dolalem trochę goręcej wody, a później resztę zimnej. Gruszek myślę, że dodałem około 40 kg, a wody to tak na oko, ale nie za dużo. Do tego pektopol aby lepiej puszczaly sok. Kiedy już trochę namiekly odpaliłem wiertarkę i mieszadlem katowalem owoce przez kilka minut aż je porządnie "rozciapałem". Na koniec dodałem 4,2 kg glukozy (skończyła mi się) i 2 paczki drożdży turbo fruit.

Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jako, że gruszki spadają z dużą częstotliwością to w najbliższych dniach mam zamiar doruzcac kolejne porcje. Jak radzicie, po wrzuceniu uruchamiac wiertarkę z mieszadlem czy z racji, że są tam drożdże to nie jest to wskazane?

Mariusz
Avatar użytkownika
Mariusz19029
 
Posty: 2627
Dołączył(a): 3 kwi 2016, o 20:28

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez lizard » 23 lip 2018, o 18:52

Woda całkowicie zbędna. Jak zresztą do każdej innej owocówki także. W miejsce wody lepiej dorzucić więcej owoców. Obowiązkowo dodaj pożywkę - np. activit w ilości względem pojemności nastawu. "Dosypując" dodatkowe gruszki nie mieszasz nastawu. Bo niepotrzebnie napowietrzysz nastaw. Drożdże na tym etapie nie potrzebują tlenu. Gruszki albo drobno pokroić albo zmiksować. Jest to wystarczające bo w trakcie fermentacji gruszki rozpadają się na pacię.
lizard
 
Posty: 2264
Dołączył(a): 12 sie 2016, o 12:35

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez Mariusz19029 » 23 lip 2018, o 19:23

Mówisz, żeby dodać pożywke? Bo w sumie te drożdże turbo to w swoim składzie chyba już mają wszystko co potrzebne.

Odnośnie wody to nie chodziło o zwiększenie ilości nastawu tylko chciałem aby gruszki namiekly, żeby łatwiej je było mieszadlem rozdrobnić, ale domyślam się, że to nie było potrzebne... No nic, mam nadzieję, że około 10-15 l wody na beczkę 120 l nie wpłynie negatywnie na końcowy smak.

Mariusz
Avatar użytkownika
Mariusz19029
 
Posty: 2627
Dołączył(a): 3 kwi 2016, o 20:28

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez lizard » 23 lip 2018, o 22:01

Jeśli chodzi o drożdże to masz rację. Zasugerowałem sie słowem fruit i nie doczytałem, że to sa turbo. Swoją drogą jeśli planujesz destylat na odpowiednim poziomie to takie drożdże raczej nie polecałbym. Co najwyżej aktywne.
Ale jak to mówia - pierwsze koty za płoty. Następnym razem zrób na tych samych gruszkach i drożdżach dedykowanych. Porównasz efekty.
Co do wody. To nie ma wielkiego strachu. Fakt nastaw wyjdzie mniej ekstraktywny. Zwłaszcza że są to gruszki wczesne. A te raczej sa juz w sobie mniej ekstraktywne. Ale jak na pierwszy raz Okey. Będziesz na pewno zadowolony.
lizard
 
Posty: 2264
Dołączył(a): 12 sie 2016, o 12:35

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez arcii111 » 23 lip 2018, o 23:26

Masz plan destylacji na 1 czy 2 razy. Jak do tej pory ja destylowałem( japca )na 2 razy ale nie mam bajerów w kolumnie przystawek, półek i nadal nie umiem na Aabratku 4 półek ustawić nie było w instrukcji producenta ;) Z tego co czytałem zrobić gruszkę to jest sztuka. Zatem trzymam kciuki.
Co do grzybów naprawdę fajne są Bayanus g-995 polecam
Avatar użytkownika
arcii111
 
Posty: 933
Dołączył(a): 5 maja 2016, o 06:35

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez Mariusz19029 » 24 lip 2018, o 00:35

Lizard, Arcii, macie rację z tymi drożdżami. Co prawda wziąłem niby typu fruit więc i tak lepiej, ale tak teraz jak na spokojnie myślę to nie wiem dlaczego nie kupiłem właśnie bayanusów.... Chyba przez to, że ostatnio mam wiele spraw na głowie i wszystko robię na szybko, a jak wiadomo to nie sprzyja podejmowaniu racjonalnych decyzji... Teraz mogę sobie tylko pluć w brodę i mieć nauczkę na przyszłość.

Arcii, jak robiłem śliwowicę bodajże 2 lata temu to zrobiłem jedną destylacje i wyszło całkiem przyzwoite. Nawet w ten weekend się raczylem i byłem zadowolony ze smaku, ale z tego co czytałem takie robione na raz potrzebuje więcej czasu aby się ułożyć.
A Ty jak robiłeś calvados (a co, lepiej brzmi :D ) to do drugiej destylacji masz jakieś mniejsze urządzenie albo chociaż keg?

No właśnie, tutaj pytanie do wszystkich. Jak robicie częściej, jedną destylacje czy dwie?
Jeżeli dwie to w jakim stosunku rozcienczacie do drugiego razu?

Mariusz
P.s. Mam też apel, jeżeli Paweł zacznie wypisywać swoje teorie i prawdy objawione to proszę nie reagujcie na to chociaż w tym temacie. Nie chcę aby był zasmiecony.
Avatar użytkownika
Mariusz19029
 
Posty: 2627
Dołączył(a): 3 kwi 2016, o 20:28

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez lizard » 24 lip 2018, o 06:35

W sprawie destylacji nie ma co kombinować.
Co najwyżej można zostawić wypełniony katalizator. Rura wyżej pusta. Jeśli nie ma modułu OLM to można wsadzić 2 zmywaki. Jeden po środku i następny na samej górze.
Destylować można na raz i na dwa razy. Gdy jedziesz na raz to wystarczy przyłożyć się do odbioru przedgonów i reszta na alkoholomierz przy maksymalnie otwartym zaworku odbioru. Moc zmniejszona przynajmniej o połowę. Jesli nie popełnisz babola to powinieneś być zadowolony.
Przy destylacji dwukrotnej pierwszy odpęd bez oglądania się na frakcje aż do mętnego. Drugie gotowanie juz z podziałem na frakcje. Też na alkoholomierz i przy zmniejszonej mocy. Destylować surówkę o mocy 25-28%. Dla pewności początek i koniec gonu odbierać do małych buteleczek celem zweryfikowania co trzeba odrzucić a co się nadaje do konsumpcji.
Chciałbym zwrócić uwage na jeden aspekt. Końcówka gonu. Tak poniżej 55-60%. Lepiej odbierać do osobnych buteleczek i weryfikować nawet dopiero po miesiącu. Zaczną wychodzi aromaty i posmaki goryczki i taninowe. Nie zawsze jest to korzystne. Wszystko zależy od twojej percepcji i wrażliwości. W każdym razie te posmaki ulegają pogłębieniu z każdym miesiącem. Dlatego trzeba uważać przy mieszaniu całego gonu.
lizard
 
Posty: 2264
Dołączył(a): 12 sie 2016, o 12:35

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez siedestyluje » 24 lip 2018, o 08:06

Mariusz19029 napisał(a):P.s. Mam też apel, jeżeli Paweł zacznie wypisywać swoje teorie i prawdy objawione to proszę nie reagujcie na to chociaż w tym temacie. Nie chcę aby był zasmiecony.

Tylko troll szuka zaczepki.

Pozdr. Paweł.
siedestyluje
 
Posty: 9577
Dołączył(a): 17 lip 2013, o 11:46

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez Mariusz19029 » 24 lip 2018, o 10:09

Dzięki Lizard :kciuki:
Zastanawiam się jedynie czy rzeczywiście odbieranie na alkoholomierz jest najbardziej wygodne? Hak robiłem śliwowicę to odbieralem według wskazań termometru, wydaje mi się to najbardziej dokładne i wygodne rozwiązanie. Szczególnie jak się ma dwa punkty pomiarowe i na tym dolnym widać zmiany i mamy czas na reakcję.

Mariusz
Avatar użytkownika
Mariusz19029
 
Posty: 2627
Dołączył(a): 3 kwi 2016, o 20:28

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez Asus » 24 lip 2018, o 12:25

Dodam cos od Siebie kolega robil ostatnio bimber na kolumnie plnej wypelnienia.
Wedlug mnie duzo lepszej jakosci produkt nie czuc tego dundrowatego posmaku od poczatku dodam tylko ze robiac sliwowice na krutkiej rurze dundrowaty psmak bylo czuc ponad rok . Tak wiec zachecam do zabawy itestowania :)
Asus
 
Posty: 2021
Dołączył(a): 21 maja 2016, o 13:48

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez Mariusz19029 » 24 lip 2018, o 15:09

A powiedz mi, ta sliwowica była robiona z jakiej ilości owoców i czy był dodawany do nastawu cukier lub glukoza, a jeżeli tak to w jakiej ilości?

Mariusz
Avatar użytkownika
Mariusz19029
 
Posty: 2627
Dołączył(a): 3 kwi 2016, o 20:28

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez siedestyluje » 24 lip 2018, o 15:42

Dundrowaty posmak to nic innego jak przedgony/pogony w sercu i nijak się to ma długością rury. Równie dobrze syfy mogą się dostać do serca i na długiej rurze jak operator będzie dupa. Moim zdaniem kolega Asusa po prostu poniósł większe "straty" i dobrze odciął tyły i przody.

Paweł.
siedestyluje
 
Posty: 9577
Dołączył(a): 17 lip 2013, o 11:46

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez cukrownik » 24 lip 2018, o 16:40

Siewpierdala załóż nowy temat a nie psujesz ciekawy temat. A wymaginowanego admina proszę o usunięcie bądź przeniesienie tego oraz powyższego posta.
Sorry Mariusz ale....
cukrownik
 
Posty: 1324
Dołączył(a): 30 sty 2017, o 18:06

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez lizard » 24 lip 2018, o 16:45

Mariusz19029 napisał(a):Zastanawiam się jedynie czy rzeczywiście odbieranie na alkoholomierz jest najbardziej wygodne? Hak robiłem śliwowicę to odbieralem według wskazań termometru, wydaje mi się to najbardziej dokładne i wygodne rozwiązanie. Szczególnie jak się ma dwa punkty pomiarowe i na tym dolnym widać zmiany i mamy czas na reakcję.

Mariusz

Mariusz obydwa sposoby są tak różnymi systemami, ze nie ma możliwości aby je porównywać. przerabiałem już wszystko i mam jako takie porównanie, które pokrywa się ze spostrzeżeniami innych kolegów.
Obydwa są metodami ciekawymi i do ogarnięcia ale tylko przez, bardzo doświadczonych destylerów. Tu doświadczenie jest kluczowe. Dopóki się kilka razy nie wyłozysz to czytając innych niczego się nie nauczysz. Co najwyżej możesz mieć jakiś tam punkt odniesienia. Destylacja prosta - wbrew nazwie - jest bardzo trudną.
Destylacja na alkoholomierz i termometr w kegu jest na tyle wygodna i dokładna, że trudno przy operowaniu na odpowiedniej mocy się pomylić. Zwłaszcza jak robi się na kolumnie. W tym przypadku bierzemy pod uwagę tylko dwa parametry. Widełki procentowe i temperatura w kegu. Widełki to mniej więcej 85%-55% a temperatura w kegu 96*C. Oczywiście ta rzeczywista. Oczywiście mówimy tu o odbiorze metoda Pot-Still'ową bez żadnego refluksu. Jesli tak będziesz odbierał to się w zadnym przypadku się nie pomylisz.
Metoda na termometr wbrew pozorom jest trudniejszą sztuką. Pomysł jest wzięty z rektyfikacji, ale niestety destylacja rządzi się swoimi prawami. Mozna je dopiero poznać tylko ćwicząc. Bo poważnych opisów jest jak na lekarstwo. Każdy swoje tajemnice trzyma przy sobie.
Zda egzamin tylko gdy odbierasz metodą pot-Still'ową i też rygorystycznie do tych ok. 96*C w kegu. Gdy będziesz chciał zagęszczać włączając refluks aby jak najwięcej odbierać to ryzykujesz, ze zaczną wtrącać się nuty pogonowe. Które w szczególnych przypadkach (niektóre owoce) mogą mieć korzystny wpływ. Jednak w większości przypadków kończy się to - jak opisuje asus - dundrowatym posmakiem. Bardzo ważna jest też moc grzania. Tu tez nie opłaca się dla oszczedności czasu przesadzać z mocą. Im mniejsza - tym lepiej. Ja gdy destylowałem metodą pot-still'owa i pracowałem na kolumnie używałem mocy 1000-1200W. Przy maksymalnie otwartym zaworku leci i tak bardzo szybko.
lizard
 
Posty: 2264
Dołączył(a): 12 sie 2016, o 12:35

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez siedestyluje » 24 lip 2018, o 17:36

Napisałem coś nie tak? Proszę pozwól zostać.

Paweł.
siedestyluje
 
Posty: 9577
Dołączył(a): 17 lip 2013, o 11:46

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez arcii111 » 24 lip 2018, o 18:05

Ja destyluje na 2 razy na pełnym otwarciu zaworka, do drugiego razu rozrabiam na ok 25% pracuje na kegu 50l dlatego jak nastawiam to muszę uzbierać na 2 wsady czyli beczka. Destyluje na kolumnie 60cm połowa miedź połowa sprężynki. Mam termometr w głowicy, kegu. Częściej patrzę na papugę. Teraz jak rozgrzewam to stosuje moc max 500W na grzalkę czyli 1500W i odbiór 800-1000W. By trochę sobie ulżyć z dokladnym filtrowaniem wsadu i móc robić mniej kupiłem taboret gazowy. Ogołoce keg z ocieplenia i będę mieszał do 70* na malym gazie. Teraz mam w planach zatrzeć ćwiartkę pszenicy z przeznaczeniem na spiryt.
Avatar użytkownika
arcii111
 
Posty: 933
Dołączył(a): 5 maja 2016, o 06:35

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez Mariusz19029 » 24 lip 2018, o 18:32

lizard napisał(a):Widełki procentowe i temperatura w kegu. Widełki to mniej więcej 85%-55% a temperatura w kegu 96*C. Oczywiście ta rzeczywista. Oczywiście mówimy tu o odbiorze metoda Pot-Still'ową bez żadnego refluksu. Jesli tak będziesz odbierał to się w zadnym przypadku się nie pomylisz.

Ja typowo metodą pot stillową nie robiłem i w sumie teraz też nie zamierzałem. Szczególnie, że tak jak mówisz nie jest to wcale takie proste.

Arcii, najlepszy byłby keg z plaszczem, ale niestety strasznie drogo to wychodzi. Ja na taki choruje :D

Ja trochę inaczej robiłem niż Wy tutaj opisujecie. Kiedy robiłem śliwowicę i grappe to miałem powiedzmy 20 cm sprężynek miedzianych i z 20-30 cm sprężynek zwykłych. Grzalem mocą około 1000-1300 w o ile dobrze pamiętam i przez większość procesu starałem się utrzymywać procentowosc w przedziale 70-80%. Sterowalem zaworkiem odbioru według wskazań termometru. Miałem punkt pomiarowy w głowicy i około 20 cm niżej więc jak tam już zmieniała się temperatura to miałem czas na reakcję.

Mariusz
Avatar użytkownika
Mariusz19029
 
Posty: 2627
Dołączył(a): 3 kwi 2016, o 20:28

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez Asus » 24 lip 2018, o 18:37

Niestety nie zgodze sie z wami ze sa to przedgony lub pogony
Kolega stabilizowal 30min kolumne oraz odcial ponad litr z przadu a ten posmak dundrowaty byl nawet w probce ze srodka procesu

Na kolumnie z wypelnieniem robil tak samo I posmak dundrowaty znikl .
Predziej na te posmaki mialo dodanoe tej glukozy .

Mariusz kolega Dawal chyba 1kg glukozy na 15-kg owoca
Asus
 
Posty: 2021
Dołączył(a): 21 maja 2016, o 13:48

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez lizard » 24 lip 2018, o 19:35

Mariusz19029 napisał(a):Ja trochę inaczej robiłem niż Wy tutaj opisujecie. Kiedy robiłem śliwowicę i grappe to miałem powiedzmy 20 cm sprężynek miedzianych i z 20-30 cm sprężynek zwykłych. Grzalem mocą około 1000-1300 w o ile dobrze pamiętam i przez większość procesu starałem się utrzymywać procentowosc w przedziale 70-80%. Sterowalem zaworkiem odbioru według wskazań termometru. Miałem punkt pomiarowy w głowicy i około 20 cm niżej więc jak tam już zmieniała się temperatura to miałem czas na reakcję.

Mariusz

Przerabiałem w podobny sposób ten temat i to nawet z sukcesem: https://alkohole-domowe.com/forum/post80979.html#p80979
Później to wszystko ewoluowało w kierunku pustej kolumny i typowego procesu pot-stillowego. Z bardzo dobrymi rezultatami.
Później z wiadomych powodów zarzuciłem ten sposób destylacji.
lizard
 
Posty: 2264
Dołączył(a): 12 sie 2016, o 12:35

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez Asus » 24 lip 2018, o 21:14

Mariusz19029 napisał(a):
lizard napisał(a):Arcii, najlepszy byłby keg z plaszczem, ale niestety strasznie drogo to wychodzi. Ja na taki choruje :D


keg z płasczem wcale nie jest taki idealny gdyz jak grzejesz geste to w srodku nie bedzie takiej temp jak pokazuje grzałka w kegu i niestety nie jestes w stanie odebrac dobrze przedgonów za pierwszym razem dopiero sprawe załatwia mieszadło. Nawet kiedys o tym chyba wawaldek z białego pisał
Asus
 
Posty: 2021
Dołączył(a): 21 maja 2016, o 13:48

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez lizard » 24 lip 2018, o 21:50

Asus napisał(a):...keg z płasczem wcale nie jest taki idealny...

Na wszystko jest sposób. I osoby które nie mają mieszadła mogą sobie poradzić w następujący sposób.

Oto cytat:
lesgo58 napisał(a):...A więc jak postępujemy?
Doprowadzamy do zagotowania wsadu. Po kilkunastominutowej „stabilizacji” . Możemy oczywiście „stabilizować' dłużej. Ja np. Gotuję nawet do dwóch godzin zwłaszcza przy wsadach gęstych. W ten sposób doprowadzamy do bardziej równomiernego rozgrzania całego wsadu a przez to do jeszcze lepszego wygotowywania się przedgonów. Po czym odbieram przedgony po kropelce w ilości jaką sobie oczywiście założę. Gdyż jak wiadomo pewna ilość późnych przedgonów może mieć korzystny wpływ na destylat z racji zawartości skoncentrowanych aromatów. W tym momencie dajemy dojść do głosu naszemu doświadczeniu. Mniej doświadczeni mogą sobie pomóc odlewaniem przedgonu do osobnych malutkich buteleczek (np. Po 50ml). I dopiero później zdecydować co z tym przedgonem zrobić. Dolać do serca czy wyrzucić.
lizard
 
Posty: 2264
Dołączył(a): 12 sie 2016, o 12:35

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez lizard » 25 lip 2018, o 07:15

Powyższy cytat jest oczywiście stąd. :
https://alkohole-domowe.com/forum/post80979.html#p80979

Niestety nie zgodze sie z wami ze sa to przedgony lub pogony
Kolega stabilizowal 30min kolumne oraz odcial ponad litr z przadu a ten posmak dundrowaty byl nawet w probce ze srodka procesu

Na kolumnie z wypelnieniem robil tak samo I posmak dundrowaty znikl .

To są właśnie różnice między metodą pot-still'ową tradycyjną a na rurze wypełnionej i z użyciem refluksu.
W metodzie tradycyjnej dużą rolę odgrywa moc grzania, w metodzie z refluksem też ale już nie tak bardzo i metoda ta więcej wybacza. Jednak w zamian zubaża wynik końcowy. włąśnie z tego powodu, że odcina dosyć drastycznie przed jak i pogony. Nie wszystko co nam się wydaje że jest złe - jest złe. Ale aby sie o tym przekonać potrzeba czasu, cierpliwości i wielu destylacji.I dodaje od siebie takie dziwne posmaki. Nie umiem je określić, ale spotkałem się we wszystkich próbkach moich czy to innych kolegów, którzy pracowali na zaadoptowanych kolumnach.
Francuzi mają na to swoje określenie: "...najgorsze jest pierwsze 200lat..." To tak ja z noszeniem fraka. Najlepiej leży w 3 pokoleniu.
lizard
 
Posty: 2264
Dołączył(a): 12 sie 2016, o 12:35

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez Mariusz19029 » 25 lip 2018, o 13:23

Asus, czyli jak Twój kolega robił metodą pot still to wtedy miał ten posmak, tak? A jak na krótkiej rurze z wypełnieniem i małym refluskem to już nie?

Ja dzisiaj dozbieralem gruszek i dodałem do beczki, ledwie się zmieściły, także mam pełną 120 l beczkę :taniec: Dodałem 3 kg cukru, więc łącznie jest tam 4 kg glukozy i 3 kg cukru więc myślę, że nie tak dużo.

Mariusz
Avatar użytkownika
Mariusz19029
 
Posty: 2627
Dołączył(a): 3 kwi 2016, o 20:28

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez MarTcziX » 25 lip 2018, o 15:42

Jak jeszcze konkretnie robiłem smakówki (ostatnio w 2014) to puszczałem na całej rurze z wypełnieniem, początkowo jak na spiryt, stabilizacja, przedgony kropelkowo 150ml takie do wylania, kolejne 150 po 50 w małe butelki (do ewentualnego dolania do serca), następnie zawór na full otwarty, grzanie 800-1000W i odbiór do 20% (mętne leciało), drugi raz praktycznie to samo, tyle, że serce kończyłem na około 50% a reszta do 30% w małe pojemniki i po paru dniach dodawałem do serca co się nadawało.
W tym roku pierdolnąłem w kąt pracę i od tygodnia mam wolną całą resztę sezonu, zbieram owoce i wracam od gry :świrek:
MarTcziX
 

Re: Gruszkowica

Nieprzeczytany postprzez lizard » 25 lip 2018, o 19:39

Mariusz19029 napisał(a):Asus, czyli jak Twój kolega robił metodą pot still to wtedy miał ten posmak, tak? A jak na krótkiej rurze z wypełnieniem i małym refluksem to już nie?
Mariusz

Mariusz do destylacji musisz podejść przede wszystkim w sposób mniej emocjonalny. Zrobienie dobrego destylatu to jest pewien całościowy proces trwający miesiącami a nawet latami. Mało kiedy destylat zaraz po gotowaniu jest akceptowalny pod względem aromatu czy smaku.
Błędem jest myślenie, że wystarczy odpowiednio ustawić kolumnę i otrzymamy od razu miód malina. Kiedyś też tak mi się wydawało. Po kilku latach się z tego wyleczyłem.
Jednego roku gdy destylowałem na alembiku to mój destylat zmieniał się trzykrotnie w ciągu jednego roku. Na początku był prawie akceptowalny i prawie gotowy do picia. Po kilku miesiącach pokazało się mydło w zapachu i smaku. Ewidentnie posmaki pogonowe. I znowuż po następnych 6 miesiącach wrócił aromat brandy i smak brandy.
Z kolei pewnego razu robiłem też w sposób umożliwiający mi picie destylatu prawie od razu. Gdy wsadziłem nosa to od razu poczułem pogony. Zły na siebie żę za bardzo przeciągnąłęm odstawiłem destylat w kąt do ponownego przerobienia. Jakie było moje zdziwienie gdy powróciłem do niego po roku. Mydło zniknęło wróciły prawidłowe aromaty a także jakże oczekiwana słodycz. i to w słoiku. Wyobraźmy sobie co by było gdyby było w beczce. :D
Ale było i tak, że inny destylat z początku dobrze rokujący po kilku miesiącach nadawał się tylko do przeróbki. I to mimo iż był prawidłowo i z uwagą destylowany.
Destylacja to misterium. Najbardziej potrzebny jest tzw. "Magic Touch"
lizard
 
Posty: 2264
Dołączył(a): 12 sie 2016, o 12:35

Następna strona

Powrót do NALEWKI I SMAKÓWKI

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości