Na czym można zaoszczędzić kupując sprzęt do rektyfikacji

Dział w ciągłej rozbudowie.....

Na czym można zaoszczędzić kupując sprzęt do rektyfikacji

Nieprzeczytany postprzez siedestyluje » 20 lip 2013, o 11:59

Złącza SMS
Złącze 2 cale kosztuje w hurtowni ok 100zł. Można to zastąpić flanszami.
Połączenie kolumna/głowica służy tylko do zasypania sprężynek.
Połączenie kolumna/katalizator używane jest częściej ze względu na, że miedz robi się czarna i co jakiś czas należy ją wysypać i poddać kąpieli w kwasku cytrynowym z dodatkiem wody utlenionej.
Połączenie katalizator/keg jest używane najczęściej ale tu jest gwint od kega, kolumnę odkręca się obracając całą kolumną w odróżnieniu od SMS gdzie obraca się samą nakrętką.
3 złącza SMS dochodzi koszt ok 300 zł. hmmm....

Szeroki wlew do kega.
Szeroki wlew jest potrzebny tylko wtedy jak destylujemy gęste nastawy owocowe, jak już robić szeroki wlew to i płaszcz wodny w kegu, tak aby nastaw był grzany całą powierzchnią.
Do tego przydałby się jakieś mieszadło bo i tak jest ryzyko przypalenia się. No i wlew powinien być taki aby nie tylko weszła ręka ale aby dało się tą ręką manewrować.
Wlew który zdaje egzamin do mycia powinien mieć średnicę co najmniej 20cm. aby było to szczelne to śrubki na flanszy muszą być gęsto. Będzie chciało Ci się za każdym razem odkręcać tyle śrubek?
Kega się nie szoruje, wystarczy go tylko przepłukać na koniec, tak samo jak kolumnę, po kilku latach i zarówno keg jak i kolumna są jak nowe.
Przy okazji kega ...odnośnie jeszcze wlewu i spustu, owszem jak jest to jest, nic w tym złego ale można się też bez tego obejść. Do płukania i tak trzeba odkręcić kolumnę, odwracamy keg go góry nogami, najlepiej to robić na dworze aby nie śmierdziało, potem płuczemy wodą i gotowe.
Kolumnę natomiast wystarczy myć bieżącą wodą zakładając wąż na odpowietrznik.

Wziernik.
Wbrew temu co niektórzy początkujący myślą wziernik nie służy do tego aby wzrokowo ustawiać refluks. Naocznie nie da się ustawić tempa odbioru, robi się na czas i na ilość.
Wziernik wymyślono tylko po to aby zaobserwować w nim moment zalania kolumny, tylko, że i bez wziernika nie sposób tego nie zauważyć.
Kolumna w tym momencie głośno bulgocze i rusza się na boki a jak nie zmniejszymy mocy grzania to zaczyna pluć odpowietrznikiem.
Jak kolumna się nam zaleje wyłączamy na chwilę, zmniejszamy moc grzania o ok. 15 procent i już mamy moc na której nasza kolumna pracuje tuż pod progiem zalania, notujesz i już wiesz na przyszłość.
Dobrym tanim sposobem jak już ktoś musi mieć wziernik jest jest zwykły kawałek wężyka w głowicy. Jak pojawi się w nim ciecz to kolumna jest zalana.
Powiem wam w tajemnicy, że nowoczesna praca na pełnej rozdzielczości kolumny daje dużo lepsze efekty, do takiej rektyfikacji wziernik jest już zupełnie zbędny, szukanie progu zalania staje się bezsensowne a wziernik pracuje tylko jak zbędna ozdoba.

System VM (Vapour Management) z chłodnicą Liebiga
W moim przekonaniu nie ma różnicy w jakości destylatu pomiędzy LM a VM. Czy sterujemy refluksem za pomocą pary, czy za pomocą cieczy to wychodzi to samo, ważne aby stosunek refluksu do odbioru był prawidłowy. Jak ten warunek będzie zachowany to musi nam pójść najwyższa jakość na każdym systemie.
Wymyślono niedawno obniżony odbiór boczny, to już trochę lepsze, bo resztki przedgonów plączą się nad ujściem VM i dzięki temu rozwiązaniu możemy ciut wcześniej zacząć odbierać serce.
Lepiej jednak poczekać parę minut i mieć pewność, że przed odebraniem serca w kolumnie nie ma już przedgonów.
Moim zdaniem nie warto się w to bawić jeszcze dlatego, że przez obniżony odbiór tracimy ok 10-ciu cennych półek teoretycznych.

Elektronika
Żaden komputer nie zastąpi operatora.
Elektronika działa tak, że zawór ARC zamyka automatycznie odbiór jak skok temperatury w kolumnie będzie większy niż zaprogramujemy.
Wygląda to ładnie, tyle, że jak ręcznie nie skorygujemy tempa odbioru to sterownik będzie ciągle nam otwierał zawór i po chwili znów zamykał i tak bez końca marnując przy tym prąd i wodę.
Dopiero jak operator ręcznie zmniejszy zaworkiem iglicowym tempo odbioru to sterownik przestanie nam ciągle zamykać.
Druga sprawa to odebranie przedgonów. Żaden sterownik nie zrobi tego poprawnie. Sterownik odbiera przedgony tylko na zasadzie "pierwszej setki" a i to nie wiem czy sam potrafi zmienić naczynko.
Jak chcemy poprawnie odebrać przedgony to trzeba najpierw ustabilizować kolumnę a potem ręcznie odebrać przedgon dotąd aż przestanie śmierdzieć, wtedy nasz destylat będzie pierwsza klasa bez potrzeby stosowania filtrów węglowych.
Jedyną zaletą sterownika jest to, że działa jako bezpiecznik i w porę zdąży zamknąć zawór odbioru jak coś nie tak, ale przecież jak ustawimy nie za duże tempo odbioru to nie trzeba się w ogóle dotykać do kolumny i temperatura będzie stała w miejscu.
Jak ustawimy troszkę szybsze tempo odbioru to operator mysi dokonać dwóch- trzech korekt pod koniec procesu, ale przecież przypadku pracy ze sterownikiem też ręcznie trzeba to zrobić.
Jak sterownik ma być tylko bezpiecznikiem to po co wydawać na to tyle kasy, lepiej kupić sobie termometr z alarmem.
Ciągle trwają prace nad udoskonaleniem sterownika, ale puki co moim zdaniem szkoda na to kasy.

Pierścienie centrujące
Blokują częściowo przepustowość i przyczyniają się do nadmiernego zalewania kolumny. Ewentualne zwiększenie liczby półek przekłada się na to że pierścienie zabierają wysokość wypełnienia. Przy prawidłowym wypełnieniu flegma nie spływa po ściankach i nie ma potrzeby jej centrowania.
Reasumując, więcej strat niż korzyści.

Picowanie kolumny
Ocieplisz błyszczącą kolumnę i nic nie będzie widać, całe staranie za które sobie ktoś policzył pójdzie na marne.

Nie powinno się oszczędzać na:
Wysokości (im więcej pólek teoretycznych tym lepiej)
Średnicy kolumny (im większa średnica tym szybsze tempo odbioru)
Łączeniu na katalizator (łatwość w pielęgnacji wypełnienia miedzianego)
Zaworku iglicowym (komfort i precyzja w ustawianiu tempa odbioru)
Ważne jest również wypełnienie, wybieramy takie aby miało najlepszy stosunek przewiewności go gęstości.
Na chłopski rozum... wypełnienie nie może być zbyt gęste bo będzie zbyt mocno zalewać kolumnę ale również nie może być zbyt rzadkie bo będzie powstawała na mim zbyt mała ilość półek teoretycznych.
Warto zainwestować w porządne sprężynki pryzmatyczne, oszczędzając na tym co wymieniłem wyżej.

Żeby było jasne... to co skrytykowałem też spełnia swoje zadania tylko po prostu można się bez tego obejść.
Na tańszej kolumnie nasz wyrób końcowy wcale nie będzie gorszy a nawet jak będzie dobre wypełnienie, odpowiednia wysokości i operator postępujący zgodnie z instrukcją to uzyskamy lepszy wyrób niż z drogich niskich kolumn
.
Pozdrawiam. Paweł.
siedestyluje
 
Posty: 5113
Dołączył(a): 17 lip 2013, o 11:46

Powrót do Kompendium wiedzy w pigułce.

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość