Termometr w głowicy, po co to komu?

Ogólnie o rektyfikacji, budowa sprzętu, rodzaje wypełnienia itp.

Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez siedestyluje » 9 mar 2015, o 09:59

Już dłuższy czas się zastanawiam czy nie pora przestać robić gniazda do termometru w głowicy.
Moim zdaniem termometr w głowicy to zbędny wydatek i mącenie nowym w głowach. Przecież wiadomo, że jak tam temperatura zacznie rosnąć to już za późno na reakcję.

Paru nawiedzonych (bez urazy) Mistrzów odbiera przedgony na termometr w głowicy, ale to nie znaczy, że mają być wzorem dla innych, bo:
1 - Termometr w głowicy musi być bardzo dokładny i mieć rozdzielczość do dwóch zer po przecinku. (jeśli ktoś tego nie wie to nadaremny jego trud)
2 - Każdy, nawet najlepszy termometr ma tolerancję błędu, ten drogi pewnie malutką, ale jakoś ciężko mi uwierzyć, że zawsze co do kilku setnych pokaże tak samo.
3 - Do takiego sposobu odbioru przedgonu potrzeba długiej stabilizacji kolumny
4 - Po jaką cholerę odbierać przedgon na termometr w głowicy skoro i tak potem trzeba wąchać czy aby na pewno już nie capi.
5- Takie termometry są bardzo drogie.

Wspawuję go dlatego w moje kolumny bo i konkurencja to robi, a jak koś się nie zna i zobaczy, że u mnie nie ma to kupi u konkurencji bo tam jest.

Pozdrawiam. Paweł.
siedestyluje
 
Posty: 3317
Dołączył(a): 17 lip 2013, o 11:46

Re: Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez krzymyt » 9 mar 2015, o 12:14

No właśnie PO CO ?
Jak dla mnie termometr w tym miejscu o którym piszesz jest zupełnie nie potrzebny bardziej byłby przydatny w takim zestawieniu

---- warto byłoby go przenieść ok. 20 cm poniżej głowicy jego skok o 0,1 st. już by nas informował o pogonach.

.....albo jak w moim przypadku należę do oszczędnych ludzi doskonale się sprawdza na środku skraplacza ,gdzie utrzymuję
temperaturę w granicach 69-72 stopnie co niesie ze sobą duże oszczędność wody
krzymyt
 
Posty: 13
Dołączył(a): 18 sty 2014, o 09:08

Re: Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez robur71 » 9 mar 2015, o 15:38

Nie mam termometru do dwóch zer po przecinku, ale przyznam że mi akurat przydaje się do odbioru przedgonów. Jak kiedyś wspominałem, stosuję kilkuminutową stabilizację po pierwszej 100-ce, a następnie rozpoczynam odbiór 1kr/sek, w tym czasie temp. w głowicy systematycznie się obniża (przedgony koncentrują się tam). ? Kiedy osiągną minimalną wartość, mogę przyspieszyć odbiór przedgonów (3kr/min odbierając ok 100ml) i ponownie 1kr/min. W międzyczasie opróżniam kilkakrotnie jeziorko. Po zlaniu pierwszych jeziorek temp w głowicy zwiększa się chwilowo o ok 0,2-0,3 st Cels. Kiedy po opróżnieniu kolejnego jeziorka brak reakcji na termometrze (lub po wzroście o 0,1 st nie spada wiem że przedgony się kończą) ? różnica między termometrem dolnym i tym w głowicy wynosi u mnie podczas procesu ok. 0,1 ? 0,2 st. Bywa że podczas gotowania temp na dolnym wzrośnie o 0,1 ( sporadycznie 0,2 st) jeśli w tym czasie nastąpi skok również w głowicy wiem, że to nic niepokojącego (najprawdopodobniej skok ciśnienia atmosferycznego). Wyjaśniam że zazwyczaj cały proces przebiega mi w jednej (stałej) temp. Tak więc, ja dobrowolnie nie zrezygnowałbym z górnego termometru.
[quote="krzymyt"]

---- warto byłoby go przenieść ok. 20 cm poniżej głowicy jego skok o 0,1 st. już by nas informował o pogonach.

Jak napisałem utrzymuję stałą temp podczas całego odbioru serca, ale końcówka serca przy pierwszym gotowaniu (mimo STAŁEJ temp na dolnym term) zaczyna podjeżdżać pogonem i tu tylko nos, bo skok temp na wyższych półkach w moim przypadku świadczyłby, że już zaciągnąłem dawno pogon :smutny:
Pozdrawiam
robur71
 
Posty: 84
Dołączył(a): 14 sty 2015, o 11:38

Re: Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez King Crimson » 9 mar 2015, o 16:16

siedestyluje napisał(a):Paru nawiedzonych (bez urazy) Mistrzów odbiera przedgony na termometr w głowicy, ale to nie znaczy, że mają być wzorem dla innych, bo:

Jakbyś śledził uważnie ewolucję sprzętu i sposobu rektyfikacji to zauważyłbyś, że Ci nawiedzeni Mistrzowie już dawno nie polecają termometru w głowicy jako obowiązkowego.
Polecają go jednak jako kontrolny przy odbiorze przedgonów - jak i podczas całego procesu. Tak jak to bardzo dobrze opisał kol. robur71.
Z kolei gdy ktoś przez przypadek ma możliwość odbioru serca z obniżonego ujścia a nie tylko z głowicy - to termometr jest mu w stanie określić, kiedy może przejść bezpośrednio do odbioru serca bez konieczności bawienia się w całkowity odbiór przedgonów już na początku procesu.
Przedgony spokojnie można odebrać w "międzyczasie". Przez odbierzemy ich dużo mniej i bardziej zagęszczonych. Można w ten sposób zyskać dodatkowo nawet dobre pół litra spirytusu już po jednokrotnym przebiegu. Oszczędzając czas i energię.
Termometr w głowicy jest wskazany także do przeprowadzenia destylacji prostych. Tak, że termometr tam umiejscowiony ma wielorakie zastosowania.
Mając dodatkowy port umieszczony na wylocie wody z chłodnicy. Można wykorzystać jeden i ten sam termometr do kontroli temp. w głowicy jak i zamiennie do kontroli temperatury wody . I w ten sposób dodatkowo zaoszczędzić na rachunku za wodę.
King Crimson
 

Re: Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez siedestyluje » 9 mar 2015, o 17:39

@Krzymyt. Osobiście np. uważam, że ok. 40cm od góry (przy wysokości wypełnienia 150cm) to jest optymalne miejsce, bo np. 20 cm to już za wysoko, wolę być wcześniej powiadomionym, że czas kończyć. Dlatego właśnie u mnie klient ma tyle portów ile sobie zażyczy i gdzie tylko chce i bez dopłacania - wg upodobań.

King Crimson napisał(a):Jakbyś śledził uważnie ewolucję sprzętu i sposobu rektyfikacji to zauważyłbyś, że Ci nawiedzeni Mistrzowie już dawno nie polecają termometru w głowicy jako obowiązkowego.

Witam kolegę z siódmej galaktyki :) A wydawało się to oczywiste, że nie jest tu mowa o głównym termometrze.
King Crimson napisał(a):Polecają go jednak jako kontrolny przy odbiorze przedgonów - jak i podczas całego procesu. Tak jak to bardzo dobrze opisał kol. robur71.
Z kolei gdy ktoś przez przypadek ma możliwość odbioru serca z obniżonego ujścia a nie tylko z głowicy - to termometr jest mu w stanie określić, kiedy może przejść bezpośrednio do odbioru serca bez konieczności bawienia się w całkowity odbiór przedgonów już na początku procesu.

Na szczęście już dawno nie uznaję OVM bo to strata cennych półek i dodatkowe zbędne koszta, ale o tym piszemy tu http://siedestyluje.pl/viewtopic.php?f=7&t=272
King Crimson napisał(a):Przedgony spokojnie można odebrać w "międzyczasie". Przez odbierzemy ich dużo mniej i bardziej zagęszczonych. Można w ten sposób zyskać dodatkowo nawet dobre pół litra spirytusu już po jednokrotnym przebiegu. Oszczędzając czas i energię.

Teraz to pojechałeś :smile:
Ilość przedgonu zależy od jakości nastawu i od preferencji operatora a nie od tego jaką kto ma kolumnę. Wcale nie potrzeba OVM aby setkę przedgonów mniej odebrać wystarczy tylko długo stabilizować co moim zdaniem zupełnie mija się z celem, lepiej stracić ok setkę i robić tak http://siedestyluje.pl/viewtopic.php?f=7&t=309
Cukier jest tak tani, że w głowie mi się nie mieści aby oszczędzać na przedgonach. Zanim Ty ustabilizujesz to ktoś inny ma już odebrane przedgony i ponad litr serca w butelce.
King Crimson napisał(a):Termometr w głowicy jest wskazany także do przeprowadzenia destylacji prostych. Tak, że termometr tam umiejscowiony ma wielorakie zastosowania.

Ato to bardzo ciekawe, napisz jak to się robi. Napisz jak z termometrem w głowicy zrobisz lepszą smakówkę niż ktoś kto nie mierzy w głowicy.
Napisz też w jaki sposób sterujesz temperaturą w głowicy
King Crimson napisał(a):Mając dodatkowy port umieszczony na wylocie wody z chłodnicy. Można wykorzystać jeden i ten sam termometr do kontroli temp. w głowicy jak i zamiennie do kontroli temperatury wody . I w ten sposób dodatkowo zaoszczędzić na rachunku za wodę.

Na wylocie wody owszem, na pewno lepiej tu niż w głowicy, ale co ma piernik do wiatraka?

Pozdr. Paweł.
siedestyluje
 
Posty: 3317
Dołączył(a): 17 lip 2013, o 11:46

Re: Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez ryzykant » 9 mar 2015, o 21:39

siedestyluje napisał(a):Ato to bardzo ciekawe, napisz jak to się robi. Napisz jak z termometrem w głowicy zrobisz lepszą smakówkę niż ktoś kto nie mierzy w głowicy. Napisz też w jaki sposób sterujesz temperaturą w głowicy.
Z wykorzystaniem tego
Rybka destylacyjna.jpg
Temperaturę z głowicy sprawdzamy na czerwonej linii i mamy szacunkowy % jaki w danej chwili otrzymujemy bez latania w te i z powrotem z alkoholomierzem(bo papuga to oczywiście zbędny dodatek). Oczywiście jeżeli nasz termometr przekłamuje to należy uwzględnić poprawkę :D.
A co do regulacji temperatury w głowicy to albo mocą grzania(pot-still i kolumna) albo za pomocą refluksu - przepływ wody przez ZP/spiralę lub regulacja zaworkiem w przypadku LM-a(sam piszesz o tym tutaj: viewtopic.php?f=9&t=331#p2063).
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
ryzykant
 
Posty: 175
Dołączył(a): 4 lis 2014, o 16:06

Re: Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez siedestyluje » 9 mar 2015, o 21:52

Powoli, nie tak szybko :)
A czym się różni temperatura w głowicy od temperatury w kegu? No bo do smakówek przecież przekształcamy kolumnę w zwykłego pot-silla.
Osobiście wolałbym sprawdzić sobie % i odbierać np do 55% a resztę do ponownej przeróbki. Jakie to utrudnienie sprawdzić sobie ile smakówka ma % powiedzmy co litr.

Nie wyskakuj tu mi z ZP ani z LM bo tu to wiadomo jak regulujemy temperaturę.
Powiedz mi jak to się robi w pot-stillu :) (chodzi o głowicę która pracuje bez refluksu) Mocą grzania to zwiększysz, ale odbiór. :)

Pozdr. Paweł. :piwo:
siedestyluje
 
Posty: 3317
Dołączył(a): 17 lip 2013, o 11:46

Re: Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez ryzykant » 9 mar 2015, o 22:30

W pot-stillu z deflegmatorem(wersję z bezpośrednio połączonym zbiornikiem z chłodnicą oraz cuda z odstojnikami pomijam) temperaturę na głowicy reguluję mocą grzewczą - im słabiej grzeje tym większa część wygenerowanych oparów skropli się na ściankach. Pomiędzy zbiornikiem, a głowicą jest deflegmator - a dzieje się w nim to, że temperatura ze zbiornika różni się od tej zmierzonej w głowicy. Może i tam w odpowiednich warunkach tworzą się półki teoretyczne(chociaż 1) :D - tylko trzeba dać im taką szansę, a nie odbiór/grzanie na maksa - byle szybciej.
ryzykant
 
Posty: 175
Dołączył(a): 4 lis 2014, o 16:06

Re: Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez King Crimson » 9 mar 2015, o 22:55

siedestyluje napisał(a):
A czym się różni temperatura w głowicy od temperatury w kegu?

Termometr w kegu mierzy nam procentową zawartość alkoholu, a termometr w głowicy procentową moc par, które tam dotarły wzmocnione różnymi "przeszkodami". Wystarczy dobrze interpretować wskazania obydwu termometrów i zaoszczędzisz na papudze, probówce i alkoholomierzu. No chyba, że oszczędności Ciebie nie interesują... :D

Kocioł wytwarza nam jedną półkę, pusta rura następną. Regulując w odpowiedni sposób mocą grzania możemy się pokusić o następne półki. Gdy jeszcze dodatkowo wypełnimy tę pustą rurę mamy znowuż następne półki, a gdy włączymy do pracy głowicę ze szczątkowym refluksem zarabiamy dodatkowe.
Kombinując tak tymi poszczególnymi elementami możemy "wyprodukować" trunki o jakich sobie zamarzymy. i mocy jaką sobie "zaprojektujemy". I to nawet tylko po jednokrotnym przebiegu.
King Crimson
 

Re: Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez King Crimson » 10 mar 2015, o 08:31

W związku z tym iż nie mogę już edytować poprzednio napisanego postu chciałbym napisać małe uzupełnienie/sprostowanie.
1. O półkach pisałem w kontekście sposobu myślenia Pawła. Tak naprawdę powinno się pisać/mówić o wzmocnieniu destylatu. Np. używając zaworka odbioru czy regulując mocą grzania. O półkach możemy mówić tylko w przypadku użycia wypełnienia.
2. Następna sprawa to pozorne oszczędności o których pisałem gdy wymieniałem takie gadżety jak papuga czy alkoholomierz. Wspomniałem o oszczędności idąc znowuż tokiem myślenia Pawła, który wszędzie szuka i tnie koszty gdzie się da. A także myśląc tak jak on, że używając w/w gadżetów i tak nie zrobimy lepszego destylatu. Więc po co je używać... :D
Ja jednak mimo wszystko gorąco zalecam ich stosowanie.
King Crimson
 

Re: Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez siedestyluje » 10 mar 2015, o 08:52

Dobrze, że sen Ci pomógł, wypij jeszcze kawę i może w końcu zaczniesz sensownie gadać :)

Rektyfikacja jest wrogiem smakówek i nie powinniśmy dążyć do powstawania półek.
A nawet zakładając, że macie racje (chociaż ja uważam, że nie) to i tak żadna pusta rura nie jest deflegmatorem, ba nawet wypełnienie też nie jest deflegmatorem świadczą o tym temperatury. O jakieś tam rektyfikacji można mówić tylko wtedy kiedy temperatura w kolumnie jest niższa od temperatury par a do tego potrzebny jest refluks.
No może na początku wypełnienie spełnia rolę deflegmatora dopóki się nie nagrzeje.

I jeszcze jedno....Temperatura w kegu i temperatura w głowicy w przypadku robienia smakówek to jedno i to samo, to jest tylko temperatura poglądowa (jak szybko nam ubywa % z kega)

Pozdr. Paweł.

ps. To co Leszek... wywalmy termometry z głowicy? :)
siedestyluje
 
Posty: 3317
Dołączył(a): 17 lip 2013, o 11:46

Re: Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez King Crimson » 10 mar 2015, o 10:07

Destylacja prosta niejedno ma imię...
Przykro mi to pisać... Chciałeś żeby Ci pewne rzeczy wyjaśnić, ale Ty nic a nic nie zrozumiałeś z tego co pisaliśmy ryzykant i ja.

siedestyluje napisał(a):A nawet zakładając, że macie racje (chociaż ja uważam, że nie) to i tak żadna pusta rura nie jest deflegmatorem,

A właśnie, że jest swego rodzaju deflegmatorem. Gdybyś miał możliwość zbadania mocy destylatu zaraz na wyjściu kotła i po przejściu tych par przez rurę (nawet pustą) to zobaczyłbyś, że moce się różnią. A umiałbyś powiedzieć dlaczego?

Temperatura w kegu i temperatura w głowicy w przypadku robienia smakówek to jedno i to samo, to jest tylko temperatura poglądowa

Mógłbyś wyjaśnić bliżej - co masz na myśli?
Czyżby chodziło o jej rolę tylko poglądową, czy coś innego?

To co Leszek... wywalmy termometry z głowicy?

A wyrzucaj co chcesz. W/g mnie to tak jakby wyrzucić z samochodu obrotościomierz. Już Ci napisałem "...wolność Tomku w swoim domku...".
Ja będę używał, i będę ciągle opisywał zalety używania rzeczy, które w/g mnie są potrzebne. Żeby oszczędzać czas, energię - tym samym pieniądze - i jednocześnie uzyskując założoną jakość. Pokazuję alternatywę. A wybór należy do myślących.
King Crimson
 

Re: Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez siedestyluje » 10 mar 2015, o 10:38

King Crimson napisał(a): A właśnie, że jest swego rodzaju deflegmatorem. Gdybyś miał możliwość zbadania mocy destylatu zaraz na wyjściu kotła i po przejściu tych par przez rurę (nawet pustą) to zobaczyłbyś, że moce się różnią. A umiałbyś powiedzieć dlaczego?

Jest, ale tylko wtedy jak ma temperaturę niższą od temperatury par, jak rura się nagrzeje to na niej nic się już nie skrapla.
Nie mam możliwości zbadania mocy par, mogę to zrobić dopiero jak się skroplą, a jeśli nawet moce się deczko różnią to jakie to ma znaczenia do robienia smakówek?
Nadal nie wiem po co termometr w głowicy skoro temperatura na nim jest tylko poglądowa, to samo masz przecież w kegu.
A wybór należy do myślących.

I całe szczęście bo ktoś myślący nie będzie sobie dopy zawracał bzdetami, będzie odbierał smakówkę w oddzielne naczynka i mierzył alkoholomierzem moc.

O smakówkach się nie powinno dyskutować, jest to sprawa indywidualna czy ktoś woli destylować, czy częściowo rektyfikować, czy ktoś puszcza przez miedz, czy bez, czy ktoś woli przez długą rurę czy przez krótką, czy ktoś woli odebrać przedgony czy nie, ect....
Osobiście jak bym lubił robić smakówki to rozgrywałbym to tak: Odebrał bym przedgony, wyłączył sprzęt, poczekał aż wszystko spłynie do kotła, założył głowicę bezpośrednio na keg, zmniejszył moc i sobie puszczał wolno mierząc co jakiś czas procenty.
I do tego nie jest potrzebny termometr w głowicy a smakówka wyszłaby na pewno nie gorsza niż z Twoim niepotrzebnym kombinowaniem.

Pozdr. Paweł.
siedestyluje
 
Posty: 3317
Dołączył(a): 17 lip 2013, o 11:46

Re: Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez ryzykant » 10 mar 2015, o 11:15

siedestyluje napisał(a):a jeśli nawet moce się deczko różnią to jakie to ma znaczenia do robienia smakówek?
Takie, że po 1 odparowaniu i skropleniu wsadu 15% masz moc 62%, więc do Twoich 55% przy których chcesz kończyć już nie daleko, a nie mówiąc o przyjmowanym przy smakówkach przedziale 60-80(jako teoretycznie najlepsza część) nie wpominając.
siedestyluje napisał(a):Nadal nie wiem po co termometr w głowicy skoro temperatura na nim jest tylko poglądowa, to samo masz przecież w kegu.
Procent który zmierzysz też jest poglądowy, bo przecież jak mierzysz leci już coś innego.
siedestyluje napisał(a):Osobiście jak bym lubił robić smakówki to rozgrywałbym to tak: Odebrał bym przedgony, wyłączył sprzęt, poczekał aż wszystko spłynie do kotła, założył głowicę bezpośrednio na keg, zmniejszył moc i sobie puszczał wolno mierząc co jakiś czas procenty. I do tego nie jest potrzebny termometr w głowicy a smakówka wyszłaby na pewno nie gorsza niż z Twoim niepotrzebnym kombinowaniem.
Zacznij robić więcej smakówek to wrócimy to tematu - dla mnie dalsza dyskusja mija się z celem. U siebie odrzuciłem alkoholomierz i proces prowadzę po wskazaniach termometru - może i temperatura jest poglądowa, ale zawsze to szybszy pogląd niż pomiar z alkoholomierza.
P.S. A w kwestii deflegmatora i prostych zestawów:
Szklany zestaw.jpg
na tym sprzęcie:
Po 2 razie.jpg
, operatorowi tego z 16 kg cukru wychodzi ok 7-8 l 85-90%(zależnie jak bardzo jest skrupulatny :D - jak często przychodzi sprawdzić). A temperatura mierzona nad szklanym deflegmatorem przy drugim procesie przez większość czasu nie zmienia się nawet o 0,1 stopnia. Nie jest to ani jakość ani wydajność jak z normalnego Aabratka, ale z zestawu za zrobionego za maks 300(od zbiornika po stelaż) nie oczekujmy, żeby miał osiągi sprzętu za co najmniej 900 zł.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
ryzykant
 
Posty: 175
Dołączył(a): 4 lis 2014, o 16:06

Re: Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez siedestyluje » 10 mar 2015, o 11:50

Dla mnie rektyfikacja (nawet częściowa) jest wrogiem smakówek i już, a te 55% poniżej którego nie schodzimy to tylko przykład i kwestia gustu.
Jeden może ciągnąć do 50-ciu %, drugi do 60-ciu % jakie to ma znaczenie? Odbieramy w oddzielne naczynka, na koniec próbujemy i robimy z tym co komu się podoba (albo do serca, albo do ponownej przeróbki, albo jeszcze na coś innego....)
Więc co za różnica czy mierzymy temperaturę czy procenty ?

Co do sprzętu, który pokazałeś to przecież tam jest chyba podpięta woda pod deflegmator?
W omawianym przez nas sposobie jest tylko sama chłodnica. (np. Aabratek na otwartym na maksa zaworku odbioru)

Pozdr. Paweł.
siedestyluje
 
Posty: 3317
Dołączył(a): 17 lip 2013, o 11:46

Re: Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez ryzykant » 10 mar 2015, o 12:15

siedestyluje napisał(a):Co do sprzętu, który pokazałeś to przecież tam jest chyba podpięta woda pod deflegmator?
W omawianym przez nas sposobie jest tylko sama chłodnica. (np. Aabratek na otwartym na maksa zaworku odbioru)
Oj Pawle chyba czas kupić okulary :piwo: - deflegmator jest taki: http://allegro.pl/deflegmator-szklany-n ... 82355.html i czytaj co piszą inni
ryzykant napisał(a):W pot-stillu z deflegmatorem(wersję z bezpośrednio połączonym zbiornikiem z chłodnicą oraz cuda z odstojnikami pomijam)
bo z tego wynika cała dyskusja - pierwsze trzeba ustalić o czym rozmawiamy, bo Ty swoje, a inni swoje i tak się nigdy nie dogadamy...
siedestyluje napisał(a):Dla mnie rektyfikacja (nawet częściowa) jest wrogiem smakówek.
A jak to się ma do tego:
siedestyluje napisał(a):Osobiście jak bym lubił robić smakówki to rozgrywałbym to tak: Odebrał bym przedgony, wyłączył sprzęt, poczekał aż wszystko spłynie do kotła, założył głowicę bezpośrednio na keg, zmniejszył moc i sobie puszczał wolno mierząc co jakiś czas procenty.
bo z opisu wnioskuje, że do przedgonów "zaprzęgnąłbyś" refluks. A jeśli uważasz, że z zestawu: kocioł połączony bezpośrednio z chłodnicą(bez deflegmatora - coś takiego: http://allegro.pl/destylator-12-l-szybk ... 28502.html), otrzymasz lepszą smakówkę niż np. z tego szkła które pokazałem to powodzenia.
P.S. Dla rozluźnienia atmosfery to:
siedestyluje napisał(a):Dla mnie rektyfikacja (nawet częściowa) jest wrogiem smakówek.
skojarzyło mi się z to z "SEKSMISJĄ":
Samiec Twój wróg
:D więc może nie trzeba aż tak bardzo demonizować :kciuki:
ryzykant
 
Posty: 175
Dołączył(a): 4 lis 2014, o 16:06

Re: Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez siedestyluje » 10 mar 2015, o 12:39

Sposoby robienia smakówek to rozmowa na inny temat, tak jak pisałem jedn woli z deflegmatorem, drugi bez. Zresztą w Aabratku można robić jak się komu podoba, można sobie regulować zaworkiem a także modyfikować kolumnę.
To czy wolę najpierw odebrać przedgony nie ma się nic wspólnego z późniejszą zwykłą destylacją, nie każdy lubi jak mu smakówka wali przedgonami.

Jedno jest pewne: Do zrobienia dobrej smakówki nie potrzebny jest termometr w głowicy.
A jak ktoś chce sobie komplikować proste sprawy to proszę bardzo, droga wolna....
Z rektyfikacją już żeście dość skomplikowali, a teraz bierzecie się za destylacje i z banalnie prostych spraw robicie cuda niewidy.....

O gustach się nie dyskutuje, kropka.

Pozdr. Paweł.
siedestyluje
 
Posty: 3317
Dołączył(a): 17 lip 2013, o 11:46

Re: Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez ryzykant » 10 mar 2015, o 13:03

Oczywiście, że można bez termometru, można też bez alkoholomierza i jak nazwa wskazuje robić na smak i wtedy nie ważny jest %. Ale zrobienie w ten sposób dobrej smakówki wymaga "doświadczenia", bo dając nowemu prosty aparat(bez refluksu) i alkoholomierz z instrukcją nie możesz być tak pewny wyniku jak przy daniu mu kolumny rektyfikacyjnej - właśnie zrobienie dobrej smakówki to jest sztuka, bo do spirytusu wystarczy dobrze zrobiony sprzęt i trzymanie się pewnych zasad, a tutaj nie ma ściśle określonych reguł - przy niektórych nastawach/zacierach smaków należy poszukiwać z przodu, w innych z tyłu i tutaj ani termometr ani alkoholomierz Ci nie pomoże.
A ja uważam, że to jak odbierzesz przedgon jest bardzo istotne - bo z refluksem odbierzesz go mniej i po przejściu na "destylację" produkt i tak będzie czystszy niż też odbierany na prostym sprzęcie.
I podobnie jak Ty uważam, że dalsza dyskusja nie ma sensu, bo każdy z nas ma swoje zdanie(i uważa, że ma rację) i drugiego nie przekona - a istotne jest to co o tym myślą inni/nowi użytkownicy. A właśnie "świeże" podejście i spojrzenie na naszą wymianę poglądów trochę z zewnątrz pozwoli im wyrobić sobie własne zdanie - i warto, żeby się nim podzielili.
ryzykant
 
Posty: 175
Dołączył(a): 4 lis 2014, o 16:06

Re: Termometr w głowicy, po co to komu?

Nieprzeczytany postprzez King Crimson » 10 mar 2015, o 14:29

Amen... :jupi: :piwo: :jupi:
King Crimson
 

Re: Czego się boi Pan Paweł vel siedestyluje?

Nieprzeczytany postprzez boxer1981228 » 20 gru 2016, o 11:53

Dla chcącego nic trudnego, ba da się też bez termometru na 10 półce a nawet bez żadnego termometru, tylko po co? No właśnie po co? Jak wiadomo kolumna to urządzenie uniwersalne i większość z nas nie robi na niej tylko spirytusu a również destylaty smakowe a do tego celu termometr w kegu i głowicy są bardzo przydatne a nawet bym powiedział niezbędne. Więc Twoje kolumny Pawle nie nadają się do prowadzenia na nich destylacji prostych. Oczywiście można sobie z niej zrobić zwykłego PS-a bez żadnego termometru ale to powrót do czasów PRL-u. Powiedz mi ile Cię będzie kosztowało dospawanie tych 2 portów? 20 zł? no dobra 50 zł? Więc przestań piedro.... że nie chcesz prać kieszeni klientów bo 2 porty termometru więcej w kolumnie to nie sterownik za 2 koła. Ale jak kto woli, ja tam lubię używać SKN-a bo sam za mnie robi całą robotę, (zaleje 3 x kolumnę, odbierze przedgon, odbierze serce, sam przejdzie do pogonu i sam zakończy proces, nawet sam odkręca za mnie wodę do chłodzenia) więc tu każdy musi podjąć sam decyzję co chce czy porządny sterownik czy zwykłego panelowca. Nie rozumiem w czym cała dyskusja?

Box
Ostatnio edytowano 20 gru 2016, o 13:27 przez admin, łącznie edytowano 1 raz
Powód: wydzielono z [Czego się boi Pan Paweł vel siedestyluje?]
boxer1981228
 
Posty: 648
Dołączył(a): 3 wrz 2015, o 18:24

Re: Czego się boi Pan Paweł vel siedestyluje?

Nieprzeczytany postprzez siedestyluje » 20 gru 2016, o 12:16

Termometry w kegu wspawuję w standacie nawet jak ktoś by nie chciał to i tak wspawam wbrew jego woli.
Termometr w głowicy tylko jak ktoś sobie tego zażyczy bo to jest 10 lat za murzynami, jak tam skoczy to już za późno na reakcję.
Natomiast przy robieniu zwykłego bimbru w głowicy przecież pokaże Ci to samo co w kegu.
A do odbierania przedgonów to wogóle masakra, tylko w błąd wprowadza i tak musisz wąchać.
100 razy bardziej pomiar przyda się przy wyjściu wody, przynajmniej masz z niego jakiś pozytek bo nie musisz łapą dotykać aby sprawdzić czy masz wodą dobrze ustawioną i to daję w standardzie.
Po drugie to mogę czujek wspawać tyle ile kto chce bez żadnego dopłacania.
Nie każdy ma kasę na zmarnowanie tak jak Ty i nie każdy nawet jak ma tę kasę chce ją wywalić w błoto.

A teraz powiedz mi co ma piernik do wiatraka i dlaczego zmieniasz temat?

Pozdr. Paweł.
siedestyluje
 
Posty: 3317
Dołączył(a): 17 lip 2013, o 11:46

Re: Czego się boi Pan Paweł vel siedestyluje?

Nieprzeczytany postprzez Houdini » 20 gru 2016, o 12:42

siedestyluje napisał(a):Natomiast przy robieniu zwykłego bimbru w głowicy przecież pokaże Ci to samo co w kegu.

:hahaha: Powtórzę za kol. lizard;
kończ waść, wstydu oszczędź.
Houdini
 

Re: Czego się boi Pan Paweł vel siedestyluje?

Nieprzeczytany postprzez siedestyluje » 20 gru 2016, o 12:46

Nie małpuj kolegi. Wystarczy jak sam sobie opinie wyrabia.
Masz jakieś argumenty to przedstaw, kulturalni ludzie tak właśnie postępują.

Pozdr. Paweł.
siedestyluje
 
Posty: 3317
Dołączył(a): 17 lip 2013, o 11:46

Re: Czego się boi Pan Paweł vel siedestyluje?

Nieprzeczytany postprzez boxer1981228 » 20 gru 2016, o 12:55

siedestyluje napisał(a):Termometry w kegu wspawuję w standacie nawet jak ktoś by nie chciał to i tak wspawam wbrew jego woli.


To na jakiego grzyba ta cała chora przepychanka??? Tylko dla fun-u i żeby sie coś działo??

siedestyluje napisał(a):Termometr w głowicy tylko jak ktoś sebie tego zażyczy bo to jest 10 lat za murzynami, jak tam skoczy to już za późno na reakcję.
Natomiast przy robieniu zwykłego bimbru w głowicy przecież pokaże Ci to samo co w kegu.
A do odbierania przedgonów to wogóle masakra, tylko w błąd wprowadza i tak musisz wąchać.


Termometr w głowicy nie ma za zadanie pokazywać to co w kegu i tu widać że to Ty jesteś 100 lat za murzynami. Termometr w głowicy jasno pokaże kiedy jest koniec przedgonu ale to trzeba mieć termometr nie zabawkę z allego za 10 zł, poza tym do destylacji prostej termometr w głowicy służy (przynajmniej u mnie) do określenia % tego co leci. Bo to przynajmniej jest wiarygodny pomiar i nie muszę stosować dodatkowych chłodniczek aby używać papugi czy co tam jeszcze. Dokładnie mogę sobie określić jaki % leci w danym momencie i np kiedy mam skończyć lub np zacząć podbijać końcówkę refluksem. Ale to już też jest jasno i wszędzie opisane.

siedestyluje napisał(a):100 razy bardziej pomiar przyda się przy wyjściu wody, przynajmniej masz z niego jakiś pozytek bo nie musisz łapą dotykać aby sprawdzić czy masz wodą dobrze ustawioną i to daję w standardzie.


Tutaj z kolei ja uważam że pomiar jest niepotrzebny, bo wystarczy że ustawisz raz i późniejsze sprawdzanie jest zbędne, no chyba że masz wypasiony sterownik, który będzie w tym miejscu pilnował bezpieczeństwa na wypadek braku wody i jak temperatura wzrośnie to wyłączy maszynkę. Czego zwykłym panelowcem nie zrobisz.

siedestyluje napisał(a):Nie każdy ma kasę na zmarnowanie tak jak Ty i nie każdy nawet jak ma tę kasę chce ją wywalić w błoto.


Już Ci kiedyś pisałem że nie Twoja sprawa na co wydaję swoje ciężko zarobione pieniądze. I nie Ty bucu zasrany będziesz mnie rozliczał. Każdy ma swój rozum i niech sobie podejmuje decyzje sam czy chce wypasiony sterownik czy termometr panelowy, koło dupy mi to lata co zalecasz. Już Ci kiedyś pisałem że możesz sobie kupić Mercedesa klasy S i Malucha za 100 zł. Każdym z nich dojedziesz do celu, ale za to jest różnica w komforcie jazdy, czyż nie tak??? I to samo jest z porównaniem Twojej i mojej kolumny. Na obu da się zrobić spirytus, różnica tylko w wygodzie prowadzenia procesu. Ot i cała filozofia.

Box
boxer1981228
 
Posty: 648
Dołączył(a): 3 wrz 2015, o 18:24

Re: Czego się boi Pan Paweł vel siedestyluje?

Nieprzeczytany postprzez siedestyluje » 20 gru 2016, o 13:26

boxer1981228 napisał(a):To na jakiego grzyba ta cała chora przepychanka??? Tylko dla fun-u i żeby sie coś działo??

Po to aby taki niedowiarek jak Ty miał możliwość sprawdzenia czy mówię prawdę. Ta czujka nic mnie nie kosztuje.
boxer1981228 napisał(a):Termometr w głowicy nie ma za zadanie pokazywać to co w kegu i tu widać że to Ty jesteś 100 lat za murzynami. Termometr w głowicy jasno pokaże kiedy jest koniec przedgonu ale to trzeba mieć termometr nie zabawkę z allego za 10 zł, poza tym do destylacji prostej termometr w głowicy służy (przynajmniej u mnie) do określenia % tego co leci. Bo to przynajmniej jest wiarygodny pomiar i nie muszę stosować dodatkowych chłodniczek aby używać papugi czy co tam jeszcze. Dokładnie mogę sobie określić jaki % leci w danym momencie i np kiedy mam skończyć lub np zacząć podbijać końcówkę refluksem. Ale to już też jest jasno i wszędzie opisane.

Zabawkę to masz Ty i gówno ta zabawka Ci daje bo i tak przy rektyfikacji wąchasz czy już leci dobre.
Natomiast przy zwykłej destylacji czy umieścił ten termometr w głowicę czy w keg to pokaże Ci to samo bo przecież zwykłą destylację przeprowadzamy bez wypełnienia.
Na termometr w kegu tak samo możesz sobie stosować wykres rybki.
boxer1981228 napisał(a):Tutaj z kolei ja uważam że pomiar jest niepotrzebny, bo wystarczy że ustawisz raz i późniejsze sprawdzanie jest zbędne, no chyba że masz wypasiony sterownik, który będzie w tym miejscu pilnował bezpieczeństwa na wypadek braku wody i jak temperatura wzrośnie to wyłączy maszynkę. Czego zwykłym panelowcem nie zrobisz.

Wyobraź sobie Boxerku, że ciśnienie w sieci może się zmieniać a nawet jak masz stałe to w domu są jeszcze inne ujścia wody z których korzystają inni.
No ale dobra moja wina, że wspawem, ale qurwa jak nie chesz to nie tam wkładaj czujki i macaj se łapą głowicę.
boxer1981228 napisał(a):uż Ci kiedyś pisałem że nie Twoja sprawa na co wydaję swoje ciężko zarobione pieniądze. I nie Ty bucu zasrany będziesz mnie rozliczał. Każdy ma swój rozum i niech sobie podejmuje decyzje sam czy chce wypasiony sterownik czy termometr panelowy, koło dupy mi to lata co zalecasz. Już Ci kiedyś pisałem że możesz sobie kupić Mercedesa klasy S i Malucha za 100 zł. Każdym z nich dojedziesz do celu, ale za to jest różnica w komforcie jazdy, czyż nie tak??? I to samo jest z porównaniem Twojej i mojej kolumny. Na obu da się zrobić spirytus, różnica tylko w wygodzie prowadzenia procesu. Ot i cała filozofia.

Sam jesteś Buc. Na sprzęcie poniżej 2000zł (keg 100 i fi76) zrobię szybciej i lepiej jak Ty na swoim za ok 8000zł Uważasz się za lepszego a to guzik prawda.
W jednym masz rację, nie moja to sprawa i nie moja kasa i gówno mi do tego. Ale kurwa chodzi o to, że wcale nie jesteś lepszy.... i tylko o to i nic więcej.

Powiadasz wygoda. Więcej czynności musisz wykonać przy programowaniu tego sterownika niż ja na przez kilka procesów na swoim zwykłym.
Nie rozboli mnie ręka jak dotknę 2 - 3 razy do zaworka a sprzętu jak sam zresztą słusznie piszesz i tak nie zostawia się samego, trzeba być w pobliżu.
Mam oznaczone podziałką na zaworku w jaką pozycję mam ustawić i żadna to praca a wręcz przyjemność samemu decydować o wszystkim.

Pozdr. Paweł.
siedestyluje
 
Posty: 3317
Dołączył(a): 17 lip 2013, o 11:46

Następna strona

Powrót do REKTYFIKACJA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość